poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Shopping

Dzisiejszy dzień był udany, a nawet bardzo. Chociaż poranek był przytłaczający, okropne uczucie gdy budzisz się i zdajesz sobie sprawę jak daleko jesteś od swoich najbliższych, ale przecież damy radę? Musiałam porozmawiać z Valerie, że muszę iść do dentysty bo czuję, że coś jest nie tak( nie będę wspominać, że przed samym wyjazdem byłam u dentysty i niby wszystko było okej),ale mam nadzieje, że wszystko będzie okej. Pojechałyśmy na zakupy, to było małe centrum handlowe, a ile tam tego było, aż dostałam oczopląsu na razie kupiłam sobie 2 bluzy: jedną z roxy za jedyne 25$,a drugą z gapa za 16$, kocham amerykańskie sklepy! Potem pojechałyśmy do spożywczego na małe zakupy i dostałam „Twilight” po angielsku bo moja rodzinka wie, że jest ogromną fanką sagi, a na dodatek przy kasie zagadała do mnie jakaś pani, która mówiła z taką szybkością, że ledwo ją rozumiałam(każdy tutaj jest uprzejmy, otwarty nie to co u nas w kraju). Po południu moja host mom pokazała mi jak działa tutaj pralka i suszarka więc swoje pierwsze pranie mam już za sobą. Nie mogę się doczekać środy kiedy jedziemy na camping! Debatowaliśmy o tym przy kolacji i deserze, najbardziej rozbawiły mnie żarty o „Twilight” (chyba jeszcze nie wspominałam, że wracając z campingu pojedziemy do…FORKS! I nie tylko tam, specjalnie dla mnie, to takie niesamowite) Zaraz zabieram się do czytania i pewnie zaraz pójdę spać bo jakoś szybko kładę się tutaj spać po prostu jeszcze się nie przyzwyczaiłam do tej strefy czasowej. Zapomniałam napisać, że dziś znowu próbowałam użyć mojej karty, która znowu została odrzucona, ale poszłyśmy do bankomatu american bank i moja karta działa! Więc się uspokoiłam, że mam dostęp do pieniędzy. Poniżej zdjęcie domu i starego samochodu,który znalazłam w ogrodzie( nie chciało mi się zrobić zdjęć później, ale jak jest słoneczny dzień to widać góry)


Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

11 komentarzy:

Karolinka S. pisze...

ojj...to super ! opowiedz mi jak bylo z Forks :) i domek bardzo ladny w ktorym mieszkasz ;*

Kasia L. pisze...

Hola!
Jest 18.49 - u Ciebie 9.49
Chcę Cię oficjalnie poinformować że przeczytałam twoją notkę :P
Mam nadzieję że się nie gniewasz xD i zrozumiesz^^
Zresztą sama mi o wszystkim opowiadasz :* Intrygujący jest ten samochód. Pytałaś się Valerie skąd on się tam wziął?

Anonimowy pisze...

po co czytasz skoro zapewne znasz na pamiec :p

Paula

Agnieszka pisze...

kochana tą książkę mogę czytać milion razy ;d

Cieszę się Kasiu,że ją przeczytałaś,a jeszcze się nie pytałam skąd ten samochód!

Karolina pisze...

a oni nie kręcili Twilight w Portland ? Ciotka była i w la Push i Forks i to nie te rejony napewno ..

tak czy siak miłej wycieczki!!

karolina dakota zoja pisze...

zrób koneicznie zdjecia w forks :)))

Kasia L. pisze...

Karolina - chodzi o nawiązanie do książki a nie filmu. Bo filmu nie kręcili w Forks, ale La Push naprawdę robi wrażenie - widziałam zdjęcia Chloe.

Anonimowy pisze...

ale ci zazdroszczę :* dobrze, że nie masz specjalnych problemów z dogadaniem się, bo to byłoby chyba najgorsze...
Asia G.

Paulina pisze...

fajnie tam jest !:)

K. pisze...

eeej, a Ty kiedy się tak opaliłaś? ;d.

ps. przeczytałaś już książkę?

kuba pisze...

Dla mnie tam ludzie w Polsce są mili i otwarci... Prosta zasada, jesteś miły, są mili dla Ciebie... ;d
Takie stereotypowe pierdolenie, jak to wszędzie jest milej i lepiej... ;d;p